Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludobójstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludobójstwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2017

„Zmuszali mnie, bym brał do ust ich członki”, czyli czym różnił się homoseksualista od heteroseksualisty w obozie koncentracyjnym



Śmierć, seks, homoseksualizm. Wojna, obozy koncentracyjne, seks męsko-męski za ochronę życia. Żyjemy w tak, z pozoru, nowoczesnych czasach, że nie powinno być żadnego tematu tabu. Oczywiście krygujemy się, że nie, ależ skąd, nie krępujemy się mówić o niczym. Nie krępujemy dopóki możemy tylko ślizgać się po temacie lub uzewnętrzniać swoje przemyślenia w gronie ścisłym i najbliższym. Nasza otwartość i brak ograniczeń jest tylko pozorny. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym szybciej przestaniemy oszukiwać samych siebie i otoczenie. A zrozumieć to, mogą nam pomóc osoby, które mimo wszystko opowiedziały i poruszyły te tematy, których nie warto było, nie można było i wstydziło się poruszać. Zacznijmy się czuć mniej pewnie, bo takie osoby mogą nam uzmysłowić, że to czy jest to Austria po 1938 roku, czy Polska w roku 2017, myślenie poszczególnych grup pozostaje na tym samym poziomie. To wszystko odsłoni nam, jakże niezwykła pozycja na polskim rynku wydawniczym, czyli „Mężczyźni z różowym trójkątem” Heinza Hegera.

niedziela, 18 grudnia 2016

"Ale pośrednio obciąża także całą ludzkość", czyli dlaczego nie uczymy się z historii


     Drugi wpis na blogu może nie miał być lekki. Nie miał mieć jednak tak ważnego i przeraźliwie aktualnego, nie tylko dzisiaj, ale i w każdym momencie historii świata, tematu.
Przyczyną tej zmiany są ostanie wydarzenia w mieście Aleppo w Syrii. Chciałabym powiedzieć – wydarzenia nowe, ale to nie jest prawda. Wojna trwa w Syrii od 2011 roku, czyli blisko 5 lat. Chciałabym napisać – głośne, ale to też nie jest prawda. Polskie serwisy informacyjne – telewizyjne, radiowe i prasa, spychają ten temat na margines.
W dobie internetu i teoretycznie błyskawicznego dostępu do informacji ze świata, dzieją się takie rzeczy. Czy nic nam to nie przypomina? Czy nie znamy takich wydarzeń z historii świata, Europy i wreszcie Polski?